Człowiek jest tyle wart, ile może pomóc drugiemu człowiekowi

Halina Stolarczyk, Jeleniec

Hausengel Halina Stolarczyk

Pani Halina Stolarczyk pochodzi z maleńkiej miejscowości w województwie lubelskim. To wspaniała osoba o wielkim sercu, prawdziwy anioł. Jest jedną z najbardziej cenionych opiekunek, zarówno przez firmę, jak i przez niemieckie rodziny. Wykonuje swoją pracę z ogromnym zaangażowaniem i sercem na dłoni. I choć praca opiekuna osób starszych bywa bardzo trudna, to zawsze powtarza, „że przecież nie jedzie tam na wakacje, tylko do pracy”. Reprezentuje swoją postawą wspaniałe wartości i zdecydowanie od ponad 10 lat jest wizytówką firmy Hausengel.

Pani Halina ukończyła technikum księgowe i przez 20 lat   pracowała w Polsce w księgowości. Życie nie było dla niej łaskawe. Straciła swoją ukochaną córkę, która osierociła dwójkę małych dzieci, którymi zaopiekowała się nasza bohaterka. Pani Halina wychowała dwóch wspaniałych wnuków. A kiedy    chłopcy podrośli, zdecydowała się wyjechać do Niemiec do pracy w opiece, chcąc zapewnić wnukom lepszą przyszłość i możliwość podjęcia studiów.

 

Pierwsze zlecenie

Hausengel poleciła Pani Halinie osoba z rodziny, która także do dzisiaj współpracuje z firmą. Nie znając języka, Pani Halina wyjechała na pierwsze zlecenie w okolice Marburga. „Moja pierwsza praca w Niemczech była nietypowa. Opiekowałam się podopieczną tylko w nocy. Podopieczna wymagała intensywnego nadzoru. W ciągu dnia doglądały jej pielęgniarki, a w nocy czuwałam przy niej ja. Pani była leżąca i ciężko chora. Spędziłam na tym zleceniu łącznie 6 miesięcy. I wykorzystałam ten czas między innymi do nauki języka niemieckiego. Zabrałam ze sobą książki z Polski i pilnie szlifowałam język. Dzisiaj, po ponad 10 latach mówię komunikatywnie, dogaduję się ze wszystkimi podopiecznymi i ich rodzinami”.

Własna działalność gospodarcza

Pani Halina nie obawiała się założenia własnej działalności gospodarczej na terenie Niemiec, tym bardziej, że Hausengel za jej pełnomocnictwem, przejął większość administracyjnych obowiązków. Mogła się zatem skupić tylko na wykonywaniu swojej pracy i opiece nad osobami jej potrzebującymi. Prowadzenie własnej działalności gospodarczej wiąże się z wieloma korzyściami. Opiekunki są niezależne i samodzielne, mają pełne prawo decydować same o sobie, negocjować stawki i warunki kontraktu. „W Hausengel podoba mi się to, że mam wolną rękę w wielu kwestiach, sama wskazuję, jakie wynagrodzenie odpowiadałoby mi za dane zlecenie. Sama decyduję o terminie i czasie trwania zlecenia. W sytuacjach kryzysowych zawsze mogę zadzwonić do swojej koordynatorki i poprosić o zmianę rodziny. Chociaż raczej staram się zawsze wytrwać do końca. Staram się być osobą słowną i rzetelną, traktuję swoje obowiązki poważnie.”

Grunt to odpowiednie nastawienie

Pani Halina ma w sobie ogromną dozę spokoju i cierpliwości. Jest idealną osobą do tego zawodu. Ma ogromne serce, wiele empatii dla osób schorowanych i jest zawsze pozytywnie nastawiona. Jej uśmiech, wewnętrzne ciepło okazywane starszym ludziom, cierpliwość oraz szacunek sprawiają, że rodziny ją bardzo lubią i cenią sobie jej osobę. „Zawsze z szacunkiem podchodzę do moich podopiecznych. Staram się poznawać i respektować ich przyzwyczajania i nawyki, aby czuli się jak najbardziej komfortowo w mojej obecności. Praca opiekuna bywa bardzo trudna. Wielokrotnie zajmowałam się osobami chorującymi na silną demencję, taki pacjent potrafi dać w kość. Jednak mimo wszystko zawsze staram się pozytywnie nastawić, przecież nie przyjechałam tu odpoczywać, a pracować. Także odpowiednie nastawienie to połowa sukcesu! Poza tym zawsze kierowałam się słowami: Człowiek jest tyle wart, ile może pomóc drugiemu człowiekowi. I tego uczyłam moich bliskich. Także to nie tylko praca, ale swojego rodzaju misja, jaką chcę wykonywać.”

Najtrudniejsze aspekty pracy opiekunki

„Nie da się ukryć, że najtrudniejszym aspektem pracy za granicą jest rozłąka z rodziną, jednak z biegiem lat trzeba zaakceptować taką formę pracy i jakoś sobie z tym radzić. Cieszy mnie fakt, że zarabiam tu zadowalające mnie pieniądze i dzięki temu mogę pomóc moim bliskim i realizować marzenia moich wnuków, z których jestem bardzo dumna.”

Współpraca z Hausengel

„O Hausengel mogę mówić tylko dobrze! Jestem naprawdę wdzięczna za tę współpracę. Przez te wszystkie lata byłam na wielu zleceniach, opiekowałam się różnymi ludźmi, nie raz było ciężko, czy smutno. Ale jedno od lat jest niezmienne – wspaniałe podejście pracowników Hausengel do nas opiekunek. Ja się nigdy nie zawiodłam. Zawsze otrzymałam wsparcie, mogłam zadzwonić, porozmawiać. Poznałam wielu ludzi i wszyscy byli życzliwi. To brzmi jak laurka dla Hausengel, ale ja tak właśnie czuję, więc nie mogę powiedzieć nic innego.”

Hausengel wart polecenia

„Przez te 10 lat poleciłam Hausengel wielu osobom. Z czystym sercem polecam firmę wszystkim, którzy szukają pracy w tej branży, bo tyle ile ja wkładam serca w opiekę nad osobami starszymi, tyle pracownicy Hausengel w opiekę nad nami – opiekunkami. To uczciwa i godna polecenia firma, nie mogłam trafić lepiej. Polecam serdecznie i pozdrawiam wszystkich ciepło!”

Gdzie jest Frau Anneliese?

Audronė Tamulienė, Litwa
Pewnego słonecznego wrześniowego poranka na nową sztelę wiózł mnie świeżo upieczony taksówkarz, który wcześniej pracował na poczcie. Czas umilaliśmy sobie rozmową i dzięki temu stres związany z nowym zleceniem opadł. Na miejscu powitała mnie córka mojej podopiecznej. W ogrodzie zauważyłam starszą kobietę. Przywitałam się z nią i zapytałam o jej imię. Przedstawiła mi się, podając swoje nazwisko poprzedzone słowem „Frau“. Wybraliśmy się wspólnie do restauracji na obiad. Usiedliśmy na zewnątrz w miejscu z widokiem na rzekę, skąd mogliśmy podziwiać wspaniałą okolicę: kamienne mosty czy pięknie odrestaurowane domy z muru pruskiego.

Jak mysz pod miotłą

Laura Bihari, Węgry
Sierpień 2010 był na Węgrzech bardzo upalny, temperatura sięgała nawet do 38 stopni Celsjusza. Ale nie miało to dla mnie większego znaczenia, bo przyjęłam właśnie po dwóch ciężkich miesiącach zlecenie do opieki w Niemczech, we współpracy z Hausengel. Byłam podekscytowana, że będę pracować za granicą.

Niespodzianka w ogrodzie

Marzena Schulz
Już jako dziecko Niemcy kojarzyły mi się pozytywnie. Z zazdrością obserwowałam ludzi, którzy otrzymywali paczki z zachodu i żałowałam, że i ja nie mam za granicą kogoś bliskiego, kto mógłby mnie czymś fajnym obdarować. Z kolei jako dorosła kobieta pracowałam wiele lat w charakterze kelnerki. W swojej pracy często miałam do czynienia z Niemcami, którzy zazwyczaj byli do mnie miło nastawieni, więc takie sytuacje nadal umacniały we mnie zamiłowanie do zachodu.
Któregoś dnia zamarzyla mi się praca recepcjonistki, ale tu wskazana była znajomość języka niemieckiego. Stwierdziłam, że najlepiej byłoby uczyć się języka niemieckiego w jego naturalnym środowisku i czas wyruszyć do Niemiec.